Krótka przerwa

No cóż, każdy tak chyba ma, że nawet, jak coś bardzo lubi, to czasem mu się to po prostu przejada i musi od tego odpocząć. Ja tak właśnie miałem przez te ponad dwa tygodnie blogowej ciszy. Jakieś zdjęcia, co prawda, powstały, jednak nie jest ich wiele. Dzisiaj właśnie tę nieliczną galerię umieszczam na blogu. Na szczęście „moc” wraca i jak będzie w pełni, to pewnie złapię za aparat i ruszę na polowanie. Tymczasem:

Spacer z komarami

Kilka dni już nie byłem na typowym wypadzie w celach foto-spacerowych. Postanowiłem uregulować stosunek do służby fotograficznej dzisiaj, więc zjadłem coś, zebrałem ekwipunek i ruszyłem.

Kilka zdjęć później pojawił się pierwszy omen zapowiadający niezbyt udany spacer – bateria w aparacie wysiadła. Wróciłem do domu, ale nie odpuściłem sobie – podłączyłem akumulatorki do ładowarki i poczekałem godzinkę. Ponownie uzbrojony wyruszyłem na „łowy”.

I tym razem, po kilku zdjęciach czekał mnie kolejny omen – akurat w tej samej chwili, tą samą ścieżką, urządzali sobie spacer sąsiedzi. Oczywiście zrównali tempo z moim, zagadali i nie pozwolili zająć się fotografią. Po chwili jednak, szczęśliwie skręcili na swoją działkę, a ja wreszcie mogłem wrócić do robienia zdjęć. Pozornie.

Otóż zaczęło się prawdziwe piekło i najszybszy rajd przez zdjęcia, jaki przeżyłem – komary przypuściły na mnie atak. Po deszczowej wiośnie były ich miliony, atakowały wściekle, jak drugowojenne messersmithy, Tie Fightery z Gwiezdnych Wojen albo śmigłowce, krążące wokół King-Konga, a gdy zawadziłem o jakiś krzaczek, wylatywały z niego kolejne floty małych kamikadze. Fotografowanie wyglądało mniej więcej tak: przymierzenie się do zdjęcia, pacnięcie komara, zrobienie zdjęcia, pacnięcie komara, ponowna próba zrobienia zdjęcie, raz jeszcze pacnięcie komara, odwrót.

Jakby tego było mało, pod koniec zaczęły mi wysiadać baterie, więc robienie zdjęć było jeszcze bardziej urozmaicone…

Pozostaje tylko podać bilans tej ko(sz)marnej, nierównej bitwy i pora na zdjęcia:

Zrobionych zdjęć: 59
Udanych zdjęć: 18
Zabitych komarów: ok. 15
Ukąszeń: niepoliczalne

Kwiaty z bliska

Dzisiaj garstka zdjęć makro, przedstawiających różne kwiaty. Jest kilka róż, są irysy, są też stokrotki i inne, niezidentyfikowane kwiatki, załapała się nawet pszczoła. Z resztą – zobaczcie sami:

Tęcza

Dzisiaj trochę mniej obficie, jeśli chodzi o ilość. W zasadzie nie byłoby dziś żadnego wpisu gdyby nie nagła i krótka ulewa, która runęła z małej chmury a słońce to wszystko oświetlało. Efektem takiego układu była oczywiście tęcza, którą uwieczniłem.

Szalejąca Odra

Zdjęcia i film powstały wczoraj, około godziny 14:30. Nigdy jeszcze nie widziałem Odry tak wzburzonej.
Film:

Zdjęcia:

Zielony Wrocław

Dzisiejsze zdjęcia pokazują odwieczną walkę natury z betonem. Kto wygrywa? Pozornie beton. Jednak wystarczy się dokładnie przyjrzeć, aby zobaczyć, że rośliny i zwierzęta są prawie wszędzie.

obejżenie obejrzenie

Leśnica

Dzisiaj kolejny piękny, słoneczny dzień, więc wcześniej wybrałem się do Wrocławia, a konkretnie do dzielnicy Leśnica, w której jest stary park przy pałacu. Stamtąd też są dzisiejsze, jeszcze ciepłe zdjęcia. Podpisów nie daję, bo bez sensu byłyby podpisy typu „Stare drzewo w parku w Leśnicy”… Żałuję tylko, że nie mogłem wysiąść z pociągu po drodze, bo widoki zapierały dech w piersiach.