Archiwa kategorii: Zabawki i figurki

Lalki, figurki itd.

Światowy Dzień Pluszowego Misia

Dzisiaj święto nie byle kogo, a postaci, która dla wielu z nas była kiedyś najlepszym przyjacielem – Pluszowego Misia. 😉 Mój zachował się do dziś. Przez pewien czas siedział w szafie, a potem dałem go mojej dziewczynie (wtedy dziewczynie, a teraz żonie) jako pamiątkę, gdy mieszkaliśmy daleko od siebie i rzadko się widzieliśmy.

Tak więc, jeśli wciąż macie swoje miśki z dzieciństwa, to może to dobry dzień, aby uwolnić go z szafy/komody/strychu i na przykład podarować ukochanej osobie? 😉

PB250069.JPG

Zabawy z makro.

Dawno nie publikowałem żadnych zdjęć typu makro, mimo że już dłuższy czas mam wszystko, co potrzeba, by mój Olympus mógł je robić – adapter do m42, pierścienie pośrednie i obiektyw Helios 44-2 z Heliosa. Nie muszę już stosować łopatologicznej metody z czasów starego kompaktu Sony – przykładania obiektywu pod obiektyw. Mimo to, jakoś nie mogłem się zabrać za makro. Kilka razy próbowałem, ale efekty były tak słabe, że zdjęcia nie szły nawet pod obróbkę. No i w te zimniejsze miesiące ciężko o warunki i obiekty. W końcu jednak wziąłem się za siebie i na jednym z porannych spacerów, gdy słońce świeciło, a trawę pokrywał mróz zrobiłem wreszcie kilka zdjęć. A dzisiaj spróbowałem zdjęć makro w domu ze sztucznym oświetleniem i statywem. Niestety nie dysponuję studiem, ani chociaż white boxem, więc musiało mi wystarczyć zaaranżowane odpowiednio oświetlenie domowe i ekranowanie lampy błyskowej folią aluminiową.

Czytaj dalej Zabawy z makro.

Komiks (Hello Kitty i LEGO)

Gdy się człowiek nudzi i pod obiektyw wpadnie np. Hello Kitty z Jajka Niespodzianki oraz minifigurka LEGO, do tego zadziała wybujała wyobraźnia, a ponadto żona rzuci pomysł… A potem siądzie się na komputer i okazuje się, że pomysł na głupawe/śmieszne zdjęcie rozrósł się do rozmiaru jednostronicowego komiksu… No cóż. Mam nadzieję, że jest chociaż zabawny. 🙂

Komiks (Hello Kitty i LEGO)
Komiks (Hello Kitty i LEGO)

LEGO i mały eksperyment (szczegóły pod zdjęciem)

Efekt pewnego eksperymentu. Odmontowałem standardowy obiektyw od starego aparatu i przyłożyłem go do obiektywu cyfrówki Sony DSC S-3000, tyłem do przodu. Następnie ustawiłem zoom optyczny w cyfrówce na ok. 3,5 i spróbowałem przykładać obiektyw do niewielkich obiektów. Okazuje się, że w ten sposób można uzyskać coś, co od biedy uznałbym za makro. Co prawda obróbka była konieczna ze względu na słabe, sztuczne światło. W każdym razie
Efekt pewnego eksperymentu. Odmontowałem standardowy obiektyw od starego aparatu i przyłożyłem go do obiektywu cyfrówki Sony DSC S-3000, tyłem do przodu. Następnie ustawiłem zoom optyczny w cyfrówce na ok. 3,5 i spróbowałem przykładać obiektyw do niewielkich obiektów. Okazuje się, że w ten sposób można uzyskać coś, co od biedy uznałbym za makro. Co prawda obróbka była konieczna ze względu na słabe, sztuczne światło. W każdym razie „gołym” Sony nigdy nie uzyskałbym ostrości z takiej odległości. Minusy są, oczywiście. Raz, że to straszna łopatologia; dwa, że obiektyw musi być bardzo blisko fotografowanego obiektu (centy-, a nawet milimetry), co może się wiązać różnymi trudnościami, na zasłanianiu światła zaczynając, a na przestraszeniu żywych motywów kończąc; trzy, że trzeba mieć ogromnie pewną rękę, bo najmniejszy ruch wpływa na ostrość i niezmiernie łatwo jest o poruszenie, a trzeba utrzymać nieruchomo aparat i obiektyw. Tak, czy siak, ciekawostką dla niektórych będzie, że tak w ogóle można i pewnie spróbuję jeszcze tego kiedyś z ciekawszym tematem.