O autorze i jego blogu

Zdjęcia lubiłem robić od kiedy w ręce wpadł mi aparat. Już wtedy wolałem fotografować coś ciekawego, albo pięknego, niż traktować zdjęcia użytkowo-wspomnieniowo. Oczywiście nikt tego nie rozumiał i wszyscy się dziwili, czemu marnuję klisze na zdjęcia „jakichś drzew”, niestety skutecznie hamując moje zapędy na fotografa.

Minęły lata i w końcu tak się złożyło, że sprawiłem sobie aparacik „znamienitej” marki Technika, z TESCO, za ok. 50 zł. Wkrótce przypomniałem sobie o dawnym hobby, a troszkę potem powstał ten blog.

Przez dwa lata, rozmaity zdjęciopodobny spam, produkowany owym aparatem (którego specyfikacje zawstydzają obecne telefony z niższej półki), pojawiał się na łamach „Oczyma Duszy”, okraszony cytatem „Zdaje mi się, że widzę… gdzie? Przed oczyma duszy mojej”. Pod koniec pojawił się nowy aparat (kompakt Sony), ale nie uratował bloga. Następnie blog został zapomniany.

Dziś blog odżywa po trzech latach uśpienia. Dostaje nowy motyw i nowe podejście – nie ilość, a jakość. Skąd taki przestój? Poniekąd przez to, że mam mnóstwo hobby i czasem jedno przyćmiewa drugie, potem inne wraca do łask itd., a poniekąd z lenistwa. 🙂

Gdyby ktoś był ciekawy, to hobby jakie przerabiałem w tym czasie można znaleźć w linkach obok.

Nie przynudzam już i zapraszam do oglądania zdjęć. 😉

2014/01/30