Archiwa tagu: Fotografie

Zielony Wrocław

Dzisiejsze zdjęcia pokazują odwieczną walkę natury z betonem. Kto wygrywa? Pozornie beton. Jednak wystarczy się dokładnie przyjrzeć, aby zobaczyć, że rośliny i zwierzęta są prawie wszędzie.

obejżenie obejrzenie

Leśnica

Dzisiaj kolejny piękny, słoneczny dzień, więc wcześniej wybrałem się do Wrocławia, a konkretnie do dzielnicy Leśnica, w której jest stary park przy pałacu. Stamtąd też są dzisiejsze, jeszcze ciepłe zdjęcia. Podpisów nie daję, bo bez sensu byłyby podpisy typu „Stare drzewo w parku w Leśnicy”… Żałuję tylko, że nie mogłem wysiąść z pociągu po drodze, bo widoki zapierały dech w piersiach.

Powrót

Dawno nie dodawałem żadnych zdjęć. Nie dlatego, że ich nie robiłem – robiłem ich bardzo dużo, ale niestety prawie wszystkie straciłem (jedne utknęły na uszkodzonym dysku, a inne straciłem razem z płytą, która okazała się nie do odczytania…). Teraz zamieszczam te najciekawsze ocalałe. Nie jest ich zbyt wiele, ale powinno wystarczyć na dobry początek po długiej przerwie.

Pierwszy krzyk.

Staropolskim obyczajem, jak to powinno być za pierwszym razem, moją powinnością było by przedstawienie się tu, kilka słów o tym, czemu zaczynam prowadzić bloga i takie tam bla bla bla. Otóż nie. „Oczyma duszy” rozpoczyna swoje (oby długi) życie z prostej przyczyny (a niech mnie: nie udało się ominąć kwestii wcześniej wspomnianej!):

Ludzie (tak myślę) czasem mają potrzebę dzielenia się z innymi. Weźmy na przykład pana Owsiaka (choć, kto wie, ile z tego dla innych jest przeznaczone) lub turystów wrzucających złotówki do pokrowca nieudolnego gitarzysty przy rynku. Oni na swój sposób dzielą się tym, co mają lub pozyskają.  A że ja niewiele mam, a tym bardziej niewiele pozyskuję postanowiłem dzielić się tym, co nie wymaga, na przykład, nakładu pieniężnego. Podzielić się pięknem.

I niech tak zostanie. Niech zostanie teza, że to dzielenie się pięknem pozwoliło mi spłodzić ten oto blog. I miejmy nadzieję, że choć to dopiero jego pierwszy krzyk, to dość szybko nauczy się chodzić na dwóch nogach.