Archiwa tagu: Motyl

Krótka historia o śmierci / Kraśnik goryszowiec

Dzisiaj opowieść prawie jak z kryminału: trucizna – jest; trupy – są, dochodzenie – jest. 😉

Czytaj dalej Krótka historia o śmierci / Kraśnik goryszowiec

Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)

Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)
Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)
Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)
Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)
Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)
Rusałka ceik (Polygonia c-album L.)

Dodatkowo nagrałem filmik:


Założyłem dzisiaj kanał YouTube dla Oczyma Duszy. Będę tam umieszczał głównie rzeczy, które warto pokazać w ruchu, czyli zwierzęta, ptaki, owady itp., ale może kiedyś pojawi się jakiś time-lapse? Zapraszam:

Kanał Oczyma Duszy na YouTube

Spacer z komarami

Kilka dni już nie byłem na typowym wypadzie w celach foto-spacerowych. Postanowiłem uregulować stosunek do służby fotograficznej dzisiaj, więc zjadłem coś, zebrałem ekwipunek i ruszyłem.

Kilka zdjęć później pojawił się pierwszy omen zapowiadający niezbyt udany spacer – bateria w aparacie wysiadła. Wróciłem do domu, ale nie odpuściłem sobie – podłączyłem akumulatorki do ładowarki i poczekałem godzinkę. Ponownie uzbrojony wyruszyłem na „łowy”.

I tym razem, po kilku zdjęciach czekał mnie kolejny omen – akurat w tej samej chwili, tą samą ścieżką, urządzali sobie spacer sąsiedzi. Oczywiście zrównali tempo z moim, zagadali i nie pozwolili zająć się fotografią. Po chwili jednak, szczęśliwie skręcili na swoją działkę, a ja wreszcie mogłem wrócić do robienia zdjęć. Pozornie.

Otóż zaczęło się prawdziwe piekło i najszybszy rajd przez zdjęcia, jaki przeżyłem – komary przypuściły na mnie atak. Po deszczowej wiośnie były ich miliony, atakowały wściekle, jak drugowojenne messersmithy, Tie Fightery z Gwiezdnych Wojen albo śmigłowce, krążące wokół King-Konga, a gdy zawadziłem o jakiś krzaczek, wylatywały z niego kolejne floty małych kamikadze. Fotografowanie wyglądało mniej więcej tak: przymierzenie się do zdjęcia, pacnięcie komara, zrobienie zdjęcia, pacnięcie komara, ponowna próba zrobienia zdjęcie, raz jeszcze pacnięcie komara, odwrót.

Jakby tego było mało, pod koniec zaczęły mi wysiadać baterie, więc robienie zdjęć było jeszcze bardziej urozmaicone…

Pozostaje tylko podać bilans tej ko(sz)marnej, nierównej bitwy i pora na zdjęcia:

Zrobionych zdjęć: 59
Udanych zdjęć: 18
Zabitych komarów: ok. 15
Ukąszeń: niepoliczalne