Archiwa tagu: Poezja

„Patrzeć na słońce wstające”

Jeszcze nie tak dawno temu, gdy śnieg wciąż zalegał dość grubą warstwą, a rzeki były z lekka skute lodem, wybrałem się z żoną na poranny, zimowy spacer. Pogoda zapowiadała się piękna, co mnie cieszyło, bo chciałem złapać trochę słońca po pobycie w szpitalu. Idąc do pobliskiego parku zauważyliśmy, że słońce zaczyna się powoli wychylać nad horyzont i lizać promykami bloki oraz wyższe drzewa. Gdy zostawiliśmy betonowy las za sobą i szliśmy przez działki zobaczyliśmy coś niesamowitego. Na każdym drzewie, na najwyższych gałęziach siedziało mrowie ptaków. Każdy był zwrócony przodem do słońca i wydawał się wręcz zahipnotyzowany przez pierwsze promienie docierające doń z naszej gwiazdy. Gdy przechodziliśmy obok, ptaki odlatywały spłoszone, tylko po to, by pośpiesznie wylądować gdzie indziej, lub po chwili wrócić na stare miejsce.

Aktualizacja: Dzięki marianfoto wiem, że to Kwiczoły.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten widok przypomina mi fragment opowiadania „Falując na wietrze” Edwarda Stachury, który chciałbym zacytować:

Czytaj dalej „Patrzeć na słońce wstające”

”Pod wieczór”

Adam Ziemianin ”Pod wieczór”

(Marii Zielnej)

Mrówko rudawa
Ufnie przechodząca
Na drugą stronę ścieżki

Sprężynko miedziana
Która na chwilę
Urwałaś się
Z boskiego zegarka

Szafarko hojna
Rosę poranną
Rozwieszasz cicho
Na ścieżkach pająków
I piórkach majowej trawy

Turkaweczko moja
Gęstym ściegiem
Zszywająca
Dzień z nocą

Strumyku stromy
Który rany liżesz
Głogiem otwarte
Czerwonym

Z góry nam
Z góry
I całkiem
Pod wieczór

''Pod wieczór''
”Pod wieczór”

”Zawieszony w myślach”

Adam Ziemianin „Lot Szybowcem”

byłem w domu ciszy

bez punktu oparcia

zawieszony w myślach

przyrównany z ptakiem

potem spadłem

i powrotnie

stałem się ciężki

''Zawieszony w myślach''
”Zawieszony w myślach”

Czasem nagle smutniejesz

Czasem nagle smutniejesz
Czasem nagle smutniejesz

Adam Ziemianin

„Czasem nagle smutniejesz”

Czasem nagle smutniejesz
To jakby dnia ubywa
I nie wiem jak ci pomóc
Więc tylko proszę wybacz

Czasem łzy w twoich oczach
Na krótką chwilę zagoszczą
I nie wiem czy coś mówić
I nawet nie wiem po co

Puszczam więc wtedy latawce
Ze śmiechu mego śmieszne
I znowu dnia przybywa
Powietrze staje się lżejsze

I lżejsza staje się wędrówka
Z plecakiem coraz cięższym
Nad domem przysiadła tęcza
Na nieba niebieskiej gałęzi

W wykonaniu SDMu:

Śmierć w obiektywie

„Śmierć w obiektywie”

Na setną sekundy wstrzymuję czas
i serce na chwilę zamiera,
gdy spośród gałęzi
w koronach drzew
śmierć w moją stronę spoziera

Szeleszczą liście miotane wiatrem
trzeszczą gałęzie mi pod butami
ciii! czy zdołam uchwycić
ja, człowiek prosty

tę śmierć, co siedzi nad nami?

Śmierć ma pióra asfaltowe
i dziób jakby stworzony do zła
ja mam tylko obiektyw i oczy
i rękę, co czasem mi drga

Na setną sekundy wstrzymuję więc czas
i oddech zduszam w zarodku
wcale się nie boję
śmierć jest pospolita
do ciepłych krajów na zimę nie ucieka
i krąży nad nami
lecz boi się żywego człowieka

Gdy tylko spróbujesz zbliżyć się do niej
natychmiast zbiera się do nagłego zrywu
a spojrzeć jej w oczy możesz
jedynie przez szkło obiektywu.

Wiersz autorstwa mojej żony.

Gawron (Corvus frugilegus) w locie
Gawron (Corvus frugilegus) w locie
Gawrony (Corvus frugilegus) (2)
Gawrony (Corvus frugilegus) (2)
Gawrony (Corvus frugilegus) (3)
Gawrony (Corvus frugilegus) (3)

Nie Brookliński Most

Most Rędziński
Most Rędziński

Rozdzierający jak tygrysa pazur
Antylopy plecy jest smutek człowieczy.
Nie brookliński most, ale przemienić
W jasny, nowy dzień
Najsmutniejszą noc
To jest dopiero coś.

Przerażający jak ozdoba świata
Co w malignie bredzi jest obłęd człowieczy
Nie brookliński most, lecz na drugą stronę
Głową przebić się
Przez obłędu los
To jest dopiero coś.

Będziemy smucić się starannie,
Będziemy szaleć nienagannie,
Będziemy naprzód niesłychanie
Ku polanie.