Archiwa tagu: Sony Cyber-shot DSC-S3000

Zdjęcia zrobione aparatem Sony Cyber-shot DSC-S3000

6 lat Oczyma Duszy – wspominamy.

6 lat temu założyłem tego bloga. Nie prowadziłem go bez przerw, nawet z jedną bardzo długą, ale mimo wszystko – to kawał czasu. Co się przez te lata zmieniło? Myślę, że bardzo dużo, chociaż raczej w kwestii technicznej, bo wciąż filozofia zostaje taka sama – staram się pokazywać Świat, jakim go „(…) widzę… gdzie? Przed oczyma duszy mojej”. (W. Szekspir). I tak to się zaczęło:

https://oczymaduszy.wordpress.com/2009/04/16/pierwszy-krzyk/ (Pierwszy krzyk)

Fotografią interesowałem się zawsze. Fascynowała mnie możliwość uwiecznienia chwili w obrazie. Jako dzieciak, używając prostego kompaktu analogowego, „marnowałem” film na różne zdjęcia drzew, stawów itp. W rodzinie nikt nie rozumiał, że fotografia może służyć do czegokolwiek, poza tworzeniem pamiątkowych ujęć i fotek do dokumentów. Oczywiście moim zdjęciom daleko było do jakiejkolwiek sztuki. Z czasem szał na fotografowanie przeminął i trwałem w takim uśpieniu, aż w moje ręce wpadł tani aparacik cyfrowy z TESCO, dokładnie TECHNIKA SH-340T. Było to w Kwietniu 2009 roku. Wtedy postanowiłem, że wrócę do pasji z dzieciństwa i założyłem bloga. Pierwsze zdjęcia, z perspektywy czasu wyglądają strasznie słabo, chociaż myślę, że miewałem przebłyski. W każdym razie są wciąż na blogu, nie usuwałem ich i usuwał nie będę – nie wstydzę się tego, co było, a każdy od czegoś takiego zaczynał. Jeśli ktoś się nie boi, może śmiało te zdjęcia zobaczyć w archiwum bloga. A i w tym wpisie pokażę kilka:

Czytaj dalej 6 lat Oczyma Duszy – wspominamy.

Coś się kończy, coś zaczyna…

Zamykając pewien rozdział w życiu tego bloga, publikuję ostatnie zdjęcia zrobione aparatem Sony Cyber-shot DSC-S3000. Wiernie mi służył przez te lata, jednak dokonał żywota i ustąpił miejsca nowemu sprzętowi. Chociaż nie zawsze się z nim (tym pierwszym) dogadywałem i nie pozostawiał zbyt wielkiego pola do popisu, to będę miło go wspominał.

A ten drugi zaskakuje mnie jakością i możliwościami. I mam nadzieję, że dzięki niemu moje zdjęcia będą coraz lepsze.

„Mamut” – tam produkują znane suchary itp.
Pod estakadą
Pod estakadą
Serce na chodniku
Serce na chodniku
Siedziba STK - kolejowego przewoźnika towarowego
Siedziba STK – kolejowego przewoźnika towarowego

Uniwersytet Wrocławski #4: Widok z Wieży Matematycznej.

(To jest czwarta, ostatnia część serii wpisów o Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, pierwsza to Uniwersytet Wrocławski #1: Oratorium Marianum)

Nieco mieszane wrażenie z wystawy po drodze na górę odeszły w niepamięć, gdy tylko dotarliśmy na sam szczyt, na taras widokowy Wieży Matematycznej. Taras okala całą wieżę i można obejrzeć z nieco innej perspektywy całe centrum, a także nieco odleglejsze części Wrocławia. I mimo, że było bardzo zimno i wietrzenie, to piękny widok nie pozwalał myśleć o takich błahostkach.

Jeśli chodzi o porę dnia, to trafiliśmy bezbłędnie na początek zachodu słońca, co tylko dodawało więcej piękna widokowi, który już sam w sobie zapierał dech w piersiach.

Może nie jest to widok ze Sky Tower, czy nawet z któregoś z wysokich wrocławskich kościołów, czyli nie widać całego miasta, ale to ma właśnie swój niepowtarzalny urok. Wszystkie te znajome budynki pozostają wciąż tymi samymi budynkami, ale widzianymi z nieco innej perspektywy. Są niemal „na wyciągnięcie ręki” i to jest piękne. Nie to co miniaturki żywcem z makiety, jakie widać ze Sky Tower.

I dlatego warto wejść na samą górę Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, na taras widokowy Wieży Matematycznej. Żeby spojrzeć nieco inaczej na to nasze miasto, na miasto, które przeszło bardzo wiele i bardzo często się zmieniało, pozostając jednak wciąż tym samym – pięknym, tajemniczym i wciąż zaskakującym Wrocławiem.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy poświęcili chwilę, żeby poczytać u mnie o tym niezwykłym miejscu. Zostawcie czasem komentarz (nie obrażam się na krytykę), to daje dużo energii autorowi. 😉

Lista wpisów w serii:

  1. Uniwersytet Wrocławski #1: Oratorium Marianum
  2. Uniwersytet Wrocławski #2: Aula Leopoldina
  3. Uniwersytet Wrocławski #3: Wystawa fotograficzna
  4. Uniwersytet Wrocławski #4: Widok z Wieży Matematycznej.

Uniwersytet Wrocławski #3: Wystawa fotograficzna

(To jest trzecia część serii wpisów o Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, pierwsza to Uniwersytet Wrocławski #1: Oratorium Marianum)

Po wyjściu z Auli Leopoldina poszliśmy schodami na górę, do Wieży Matematycznej. Po drodze trafiliśmy na wystawę, która szczególnie mnie zainteresowała. W gablotkach znajdowały się dawne aparaty, te pierwszego, najprostszego typu, czyli skrzynkowe. Były tam też akcesoria, takie jak płyty czy klisze.

Niestety eksponaty nie zostały oprawione żadnym opisem, więc musiałem się oprzeć na mojej bardzo skromnej wiedzy przy oglądaniu. Ktoś, kto nie ma pojęcia o fotografii, po prostu rzuci okiem i przejdzie dalej. A szkoda, bo można było tą wystawą zachęcić kogoś do poznania tego magicznego świata fotografii analogowej. W takim układzie, dla większości zwiedzających są to tylko gablotki ze starymi sprzętami…

Starczy tego marudzenia, zapraszam do oglądania zdjęć.

Czytaj dalej Uniwersytet Wrocławski #3: Wystawa fotograficzna

Epica @ Eter, Wrocław 22.01.2015

Fotografie z koncertu zespołu Epica. Jako support grali Diablo BLVD i Dragonforce, ale udało mi się zdjęcie tylko tego drugiego bandu. Koncert odbył się wczoraj, we wrocławskim klubie Eter.