Archiwa tagu: Zachód

Manualnie.

Ostatnio coraz częściej montuję do Olympusa E-PL5 obiektyw Helios 44-2, stosując adapter, ale nie w celu fotografowania makro. Używanie obiektywu manualnego to ciekawe wyzwanie, ale jednocześnie przyjemny sposób fotografowania, gdy chcemy mieć wpływ na przysłonę i ostrość – ustawianie ich pierścieniami na obiektywie wydaje mi się bardziej responsywne i wygodniejsze. Ponadto mój Helios zdaje się, w sposób, którego wytłumaczyć nie umiem, ciekawiej oddawać obraz niż kitowe M.Zuiko. I tworzy piękny, okrąglutki bokeh, bo jego przysłona ma dużo listków. Do dzisiejszego wpisu trafia galeryjka z ostatniego fotospaceru, na którym ani razu nie pokusiłem się, żeby zastąpić Heliosa innym obiektywem.

Czytaj dalej Manualnie.

MetLife

Nawet „szara Warszawa” nabiera kolorów w świetle zachodzącego słońca, a jej kanciaste wieżowce spoglądają z góry trochę mniej groźnie, gdy są pokryte pastelami.

MetLife

Timelapse i long-exposure. Mosty Milenijny i Rędziński, Odra, Wrocław.

Wreszcie wyposażyłem się w statyw. Co prawda od razu ruszyłem z nim do centrum Wrocławia, ale zdjęcia wyszły takie sobie, więc na razie ich nie publikuję – może się doczekają lepszej okazji.

Za to wczoraj wieczorem wybrałem się znów na most Milenijny z zamiarem spróbowania swoich sił w timelapse, czyli rodzajowi filmików, tworzonych techniką poklatkową, ukazujących np. wschody słońca, czy ruch chmur.

Przy okazji zrobiłem też kilka zdjęć long-exposure i parę zwykłych, oraz zmontowałem gifa. 🙂

Na most Milenijny trafiłem około godziny 19:00, czyli na godzinę i pięć minut przed zachodem słońca.

Most Milenijny wieczorem
Most Milenijny wieczorem

Następnie ustawiłem statyw w odpowiednim miejscu, zamontowałem i skonfigurowałem aparat, wykadrowałem i zacząłem pstrykać.

Zachód słońca nad Odrą, widziany z mostu Milenijnego
Zachód słońca nad Odrą, widziany z mostu Milenijnego

Niestety nie posiadam jeszcze wężyka z interwałomierzem, więc musiałem radzić sobie inaczej. Ustawiłem samowyzwalacz na 2 sekundy i robiłem zdjęcie za zdjęciem, używając ekranu dotykowego. Męcząca metoda (bo musiałem zrobić w ten sposób jakieś 1500 zdjęć), ale udało się. Innym problemem był wiatr, który pod koniec się wzmógł i obraz trochę przez to skacze. Nie za bardzo dopisała też pogoda. Tak czy siak, coś na kształt filmu mi wyszło a efekt jest taki:

Największym zaskoczeniem wieczoru było jednak to, że zaraz po ukończeniu zdjęć do timelapse, gdy zmieniałem obiektyw, żeby zrobić zdjęcia mostu Rędzińskiego, usłyszałem pod mostem szelest. Spojrzałem na dół, przekonany, że zobaczę jakichś meneli, a zobaczyłem… sarnę. Sarenka przyszła się napić wody z rzeki pod ruchliwy, hałaśliwy most Milenijny. 🙂

Sarna
Sarna

Gdy już sobie poszła zabrałem się za zdjęcia mostu Rędzińskiego.

Most Rędziński nocą, widziany z mostu Milenijnego
Most Rędziński nocą, widziany z mostu Milenijnego
Zimowisko barek na Odrze nocą, widziane z mostu Milenijnego
Zimowisko barek na Odrze nocą, widziane z mostu Milenijnego

Fajnie się złożyło, że dokładnie za nim nadciągała burza i co jakiś czas błyskały pioruny. A przynajmniej myślałem, że fajnie, bo uchwycić żadnego ciekawego i wyraźnego mi się nie udało – były zbyt odległe i słabe. Żeby któregoś złapać musiałbym używać bardzo krótkiego czasu naświetlania i mieć mnóstwo szczęścia. Oprócz zwykłego zdjęcia zrobiłem krótką sekwencję w stylu timelapse i zrobiłem z niej animowanego gifa:

Animacja: Most Rędziński nocą, widziany z mostu Milenijnego
Animacja: Most Rędziński nocą, widziany z mostu Milenijnego

Na koniec zrobiłem jeszcze zdjęcia long-exposure mostu Milenijnego. Jedno z jego powierzchni:

Most Milenijny nocą
Most Milenijny nocą

A drugie z brzegu Odry:

Most Milenijny nocą, widziany z brzegu Odry
Most Milenijny nocą, widziany z brzegu Odry

Mimo, że timelapse jest w takim wydaniu dość meczącą zabawą i wymaga jeszcze poświęcenia sporej ilości czasu na obróbkę w komputerze, to daje dużo satysfakcji i nie mogę się doczekać, kiedy znów tego spróbuję. 🙂

Bajeczny wschód Słońca z Mostu Milenijnego

Jakiś czas temu udało się mi wreszcie coś, co chciałem zrobić od dawna – wstać odpowiednio rano, pojechać w jakieś ciekawe miejsce i sfotografować wschód Słońca. Nie udałoby się to, gdyby nie zapał i niezłomność mojej kochanej żony, której za to bardzo dziękuję i która dzielnie towarzyszyła mi i pomagała przy sesji (a nawet wzięła w niej udział).

Wybór miejsca to także dzieło żony. Padło na Most Milenijny, pod którym Odra rozlewa się szeroko, a do tego jest tam także zimowisko barek. Kiedyś widzieliśmy tam zachód Słońca i stwierdziliśmy, że wschód może wyglądać tam ciekawie.

Trochę niepokoiła nas pogoda. Poprzedniego dnia było bardzo pochmurnie i deszczowo, jednak wieczorem niebo oczyściło się. Mimo to rano znów przypłynęły nowe chmury i nawet zaczęło trochę kropić. Na szczęście wystarczyły pierwsze promyki Słońca, żeby deszcz poczuł przed nim respekt i zniknął.

Czytaj dalej Bajeczny wschód Słońca z Mostu Milenijnego